Godziny Otwarcia : pn-pt: 8-20, sob: 8-16,
  Kontakt :

Nie ma dzieci leniwych

O rozwoju psychoruchowym niemowląt z dr n. med. Katarzyną Smółką, specjalistą rehabilitacji ruchowej, która prowadzi w Chrzanowie Centrum Medyczne dla najmłodszych, rozmawia Anna Jarguz.

Anna Jarguz: Pierwszy rok życia dziecka to okres jego najbardziej intensywnego rozwoju. Z bezwolnego noworodka staje się małym człowiekiem, który potrafi wstać, a nawet chodzić i komunikować się ze światem. Jednak nie wszystkie dzieci w wieku trzech miesięcy potrafią podnieść głowę, w piątym miesiącu bawić się zabawką, a w dziewiątym wstawać.

Katarzyna Smółka: – Rozwój nie u wszystkich dzieci przebiega tak samo. Jedne wcześniej potrafią siedzieć, pionizować się, inne później, i wcale nie musi to oznaczać, że mają jakiś neurologiczny problem. Niewielkie różnice w rozwoju są dopuszczalne. Najważniejsze, by dziecko rozwijało się harmonijnie. Niepokojące jest, gdy zatrzyma się na jakimś etapie rozwoju i nie robi postępów lub traci umiejętności, które posiadało wcześniej. Rodzice powinni zaufać swojej intuicji. To oni są z dzieckiem przez cały dzień. Jeśli coś ich niepokoi, powinni udać się do lekarza, by ten ocenił rozwój dziecka. Bagatelizując objawy i wmawiając sobie, że dziecko jest ,,leniwe”, możemy przeoczyć poważny problem.

Co w poszczególnych miesiącach rozwoju życia niemowlęcia powinno zaniepokoić rodziców?
– W pierwszych trzech miesiącach życia bardzo trudno wykryć nieprawidłowości. Warto odwiedzić lekarza, jeśli ruchy niemowlaczka są bardzo ubogie i stereotypowe. Jeżeli w czwartym miesiącu życia dziecko nadal samo nie unosi głowy albo kieruje ją tylko w jedną stronę możemy podejrzewać zaburzenia napięcia mięśniowego. W piątym miesiącu powinno wyciągać rączki w kierunku stópek, chwytać zabawki. O zaburzeniach napięcia mięśniowego może świadczyć również rotacja nóżek do środka. W szóstym i siódmym miesiącu niemowlę, leżąc na brzuszku, swobodnie powinno się podtrzymywać na rękach, przenosić ciężar ciała z jednego boku na drugi, podciągać się do siadu, obracać z brzuszka na plecy w obydwu kierunkach. Jeśli posadzimy je, ma utrzymywać równowagę. W kolejnych miesiącach dziecko powinno swobodnie siedzieć samodzielnie, pełzać, czworakować, stawać, chodzić. Jeśli w ogóle tego nie robi, siedzi pochylone do przodu, niepewnie, wyłącznie w tzw. „pozycji W”, czyli pomiędzy nóżkami, rodzice powinni skonsultować się z lekarzem.

Powiedziała pani o rozwoju ruchowym dziecka. Jest też emocjonalny.
– W pierwszych miesiącach życia dziecko powinno reagować uśmiechem na widok bliskich, wodzić oczami za przesuwającymi się przed nim zabawkami, reagować na głos a wydawane dźwięki powinny być różnorodne i zmieniać się z wiekiem. Jeśli dziecko jest apatyczne, słabo reaguje na otoczenie lub odwrotnie jest nerwowe, nadpobudliwe, płaczące bez wyraźnej przyczyny, może to oznaczać, że jego rozwój psychoruchowy jest nieprawidłowy.

Dlaczego tak ważne jest, by jak najwcześniej skonsultować się z lekarzem?
– Im wcześniej lekarz zdiagnozuje problem, tym szybciej można podjąć leczenie. Mózg dziecka jest bardzo plastyczny. Jeśli tylko nie doszło w nim do poważnych uszkodzeń w okresie ciąży czy okołoporodowym, dzięki odpowiedniej pielęgnacji i rehabilitacji nieprawidłowości mogą ulec normalizacji. W tym wieku najszybciej osiąga się efekt leczniczy. Tymczasem już dwulatek stawia opór i terapia jest dużo trudniejsza i mniej efektywna.

W rehabilitacji ważny jest także udział rodziców.
– Rehabilitacja, w zależności od problemu, zlecana jest dwa, trzy razy w tygodniu po 40-45 minut. Przez większość czasu dziećmi zajmują się rodzice. Dlatego tak ważny jest instruktaż pielęgnacyjny dobrany indywidualnie do specyficznego problemu dziecka. Rodzice dowiadują się, jak powinni dziecko nosić, przebierać, w jakich pozycjach układać, jak się bawić, aby wspomagać jego rozwój.

Rodzice, nawet nieświadomie, poprzez swoje postępowanie, mogą zrobić dziecku krzywdę?
– Niestety, tak. Nie można mieć jednak do nich pretensji, bo szczególnie w przypadku pierwszego dziecka mają prawo pewnych rzeczy nie wiedzieć. Często przychodzą do mnie zdrowe dzieci „opóźnione z miłości”. Wciąż są noszone na rękach a przez to nie mają możliwości doświadczać świata i rozwijać się ruchowo w różnych pozycjach, np. na brzuszku. Czasami wystarczy zmienić postępowanie rodziców, a w ciągu kilku tygodni nadrabiają braki z ostatnich miesięcy.

Artykuł z: PRZEŁOM nr 26 (1148) 2 VII 2014
Źródło: www.przelom.pl/porady/3041/Nie-ma-dzieci-leniwych

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress